piątek, 7 grudnia 2018

Wąż

Gotuję obiad, a Laura ogląda swoje plastikowe błyskotki, przymierza bransoletki i naszyjniki.
Nagle oznajmia mi:
- Mamo, a ja chcę węża.
- Węża???
- Tak, węża.
- Ale dlaczego węża?
- Bo wąż kupi taki pierścionek - pokazuje na moją obrączkę.
Co prawda to prawda, mąż-wąż. Byleby tylko nie miał węża w kieszeni ;-)

środa, 5 grudnia 2018

Obiadek

Odbieram Laurę z przedszkola, a ona gada jak zwykle i gada, normalnie paszcza się nie zamyka.
Nagle jeszcze bardziej podekscytowanym głosem oznajmia mi w szatni:
- Mamo! A dzisiaj była taka carna dupa!
- Yyy???
- No na obiadek! Taka inna dupa, ale pysna!

:)