środa, 11 maja 2016

Na szybko przed wyjazdem

Ostatnio u nas moc kolejnych zawirowań, niestety nie wszystkie z nich są pozytywne. Stąd też nie bardzo mam głowę do blogowania. A gdy czasem czuję, że dobrze zrobiłoby mi podzielenie się z Wami tym wszystkim obawa przed tym, że przeczyta to ktoś, kogo nie chciałabym wtajemniczać w nasze sprawy skutecznie mnie paraliżuje. Myślę o tym by na jakiś czas, a może na zawsze, zamknąć bloga. Zamknąć, w sensie pisać dalej, ale tylko w zaufanym gronie. Dlatego też bardzo Was, dziewczyny, proszę o zostawienie adresów.

Poza tym...

Jutro wyjeżdżamy do Turcji. Laura właśnie kończy pomału drzemkę, a ja prasowanie :-] Pakowanie trwa. Lecimy z Berlina i tego punktu naszej podróży boję się najbardziej, ale staram się o tym nie myśleć. Pobyt w Turcji miał być dla nas czystym wypoczynkiem, ale przez te nasze zawirowania nie wiem czy to nam się uda :S

A co u Laury? Laurencja nasza kochana wkroczyła niedawno na zupełnie nowy etap swojego rozwoju. Jesteśmy oto na etapie wielkiego focha. Taaaak... zdaje się, że bunt dwulatka zacznie się u nas znacznie szybciej. Laura co chwilę się wkurza, wtedy gdy nie chcemy jej czegoś dać, albo gdy coś jej się nie udaje, albo z tylko jej znanych przyczyn ;) Jest wtedy piiiiisk i wrzaaask, a czasami też samopoliczkowanie się i walenie głową w ścianę. Miodzio, nie? Do tego jej pisk działa na mnie wyjątkowo drażniąco, czuję się, jakby po prostu ten dźwięk wiercił mi dziurę w mózgu. Także ten... łatwo nie mamy.

Do tego Laura sprawiedliwie dzieli swoją miłość na mamę i tatę. W ciągu dnia nie odstępuje H. na krok, ja mogłabym tak naprawdę nie istnieć. Ale w nocy... gdy tylko tata próbuje do niej się zbliżyć jest wielki wkurw. Nawet w łóżku gdy śpi między nami H. nie może jej dotykać, jej noga nie może się stykać z jego nogą, bo jest wrzaaaaaask oburzenia. Do bujania w łóżeczku też nadaję się już tylko ja. Także jednym słowem mam przerąbane, bo do tej pory H. mógł mnie jeszcze zastąpić w warowaniu przy łóżeczku. Teraz dooopa. Kilka razy próbowaliśmy zamienić się cichaczem, gdy wydawało nam się, że Laura już jest w półśnie, a przynajmniej, że leży z zamkniętymi oczami. Niestety, Mała ma po prostu radar i natychmiast tą zamiankę wyczaja, a potem jest piiiiisk, wrzaaaask i rzucanie się w łóżeczku. Raz tak się w nim rzucała, że aż się złożyło :-] No wtedy nam do śmiechu nie było ;-) Także nieważne czy pęcherz mi pęka czy głowa ze zmęczenia leci, w nocy jestem zdana sama na siebie. 

A żeby nie było tak niegatywnie to na koniec napiszę, że w ciągu dnia to jest kochane dziecko :) No może oprócz tych fochów ;-) Do jej słowniczka doszło wreszcie nowe słowo. Tureckie, a jakże. Laura mówi "bak" czyli "patrz" i pokazuje paluszkiem :-) Gdy namawiam ją do powiedzenia "dziadzia" czy "dede", czyli słów, które już mówić umiała, jest piiiisk i wrzaaaask. Ciekawie się porobiło. I wiecie co? Teraz już rozumiem, że każdy wiek dziecka ma jednak swoje zalety ;-))))


20 komentarzy :

  1. Oj Kasiu, a ja juz myslalam, ze w Turcji sie wczasujecie :O
    Szczesliwej podrozy i choc troche wypoczynku!
    Wiem, ze lekko nie jest ale na zdjeciach istny "aniolek :)"
    Pamietaj o mnie w razie czego:
    lux.usowa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam jeszcze od czasów Twojej ciąży z Laurą więc nie ukrywam, że wielką radość sprawiłoby mi dalsze czytanie :)
    mój adres: ann_ann1@wp.pl

    Pozdrawiam i życzę mimo wszystko spokojnego odpoczynku z Rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wiesz, ja już od dawna chciałabym się "zamknąć", tylko to rozsyłanie zaproszeń mnie przeraża :) Ale u mnie to chyba kwestia czasu- już od dawna nie piszę tak swobodnie jak dawniej i brakuje mi tego. Jest tyle tematów, które chciałabym poruszyć, ale zwyczajnie obawiam się, ze względu na to, że wiem, kto zagląda.

    Też myślałam, że już wyjechaliście. Niech odpoczynek dobrze Wam zrobi.
    Buziaki!

    mwk815@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam od początku i bardzo lubię, więc bardzo uprzejmie proszę o nieodcinanie mnie od jednego z moich ulubionych blogów :). Pozdrawiam serdecznie razem z moim Lokisiem i zostawiam adresik: diavlisia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam... u nas w nocy tak samo było, akceptowała tylko mnie. Teraz powoli się to zmienia no i noce w końcu przesypiamy, ale żeby nie było - oczywiście razem :]

    Obyście jednak odpoczęli w tej Turcji!

    bedemamusia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, Kochana, ja u moich Potworow zauwazylam zaczatki buntu dwulatka jak mialy jakies 15 mies. Takze Laurencja i tak nieco Was oszczedzila... ;)

    Kurcze, jakbym miala wybierac, o jakiej porze dnia dziecko mnie uwielbia, to tez wybralabym raczej dzien. ;) Na szczescie Potworki raczej zmieniaja swoje upodobania co do rodzica co godzine, a w nocy juz zazwyczaj spia. Chociaz... dzis Bi przydreptala nad ranem z zamiarem wcisniecia sie miedzy nas. A potem byl wielki placz, bo sie nie dalismy. :D

    Kochana, jesli rzeczywiscie sie zamkniesz, mam nadzieje, ze znajde sie na liscie wybrancow? ;) Moj email: agacia336@gmail.com

    Wspanialego wypoczynku!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. i ja czytam od dawien dawna :) zdarzyło mi się nawet cosik skomentować :) będzie mi miło jeśli będę mogła zostać - mama 1,5 rocznej Łucji. Cudownego wypoczynku w Turcji!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, zaglądam do Was regularnie, ale zazwyczaj czasu brak na komentowanie�� ale nie zapomniałam o Was��
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewelina z Malinkowego Domu
    Proszę o dostęp na maila ewelina_1308@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. agatas87@o2.pl Pozdrawiam - Agata regularna czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bunt dwulatka pojawia się między 18, a 26 miesiącem życia, więc to zapewne to. Za wiele nie da się zrobić. Dużo cierpliwości dla Was :)

    Moj mail: krb709@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też cie podczytuję, jeszcze jak byłas w ciąży.....więc jeżeli mozna proszę o zaproszenie...
    largetto@wp.pl
    był czas że chciałam też zamknąć swojego bloga, też juz pisze duzo oszczędniej, ale szkoda mi tych stałych czytaczy.... no i zawsze dochodzi ktos nowy, nawet jak nie komentuje, . to miłe że czyta
    życze jednak dobrego wypoczynku...
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  12. hanik4@interia.pl jestem stałą czytelniczką,przesyłam pozdrowienia z Wielkopolski-Hanka

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas był podobny koszmar. Zaczeło się w czasie choroby, gdy Mała nie mogła spać i zawołała mnie w nocy. Przysnęłam na kanapie i od tego dnia nie można jej było zostawić samej. Każda próba wyjścia z pokoju kończyła się atakiem płaczu. Co gorsza nawet jak z nią spałam pokoju to co chwilę wołała mama, a nie tata. To trwało 3 tygodnie. Gdy już fizycznie i psychicznie nie mogłam tego znieść postawnowiliśmy oduczyć córkę tego wspólnego spania. Trwało to około tygodnia, ale u nas się poprawiło. Jeśli o focha chodzi to u nas często się pojawia, w dodatku ciągle słyszę ja sama. Mam nadzieję, że choć trochę się wygrzejecie i odpoczniecie w Turcji. Czytam Twój blog od dawna, ale chyba pierwszy raz komentuję. Mój mail to: cathyyy@tlen.pl Pozdrawiam Was serdecznie Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  14. stała czytelniczka Ania aniajarosz81@wp.pl
    Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio się u nas sporo dzieje więc nadrabiam zaległości i tylko chciałam podać mojego maila moniab0304@gmail.com ;) Miło będzie móc Was dalej czytać :) Udanego wypoczynku

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu ja czytam po cichutku, odezwałam się może ze 2 razy...bardzo chciałabym czytać dalej...
    Jeśli pozwolisz mi dalej wam towarzyszyć to poproszę o zaproszenie -marzena.waniek@interia.pl
    Udanego wypoczynku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. agnelka@web.de
    Jestem tu prawie od poczatku, Twoja historia przypomina mi moja. Kiedys sobie pomyslalam, ze jak bede chciala przypomniec sobie jakis okres z zycia mojego syna, to poprostu wejde na Twojego bloga. A teraz cyt.:" doopa". ;-) Mam tylko nadzieje, ze wejde do grona wtajemniczonych.
    Pzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dopiero zaczęłam czytać Twojego bloga i juz prawie przeczytałam całego. ...bardzo lubię twój styl pisania, jest interesujący, podobają mi się opisy Turcji i weseliska, mieszkam za granicą i kocham Polskę a twoja córeczka jest do schrupania, jakby co to prosze mnie uwzglednic do nowego bloga ,pozdrawiam mkrolak74@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Jak miło przeczytać takie słowa :) na razie zostajemy przy tym blogu także miłego czytania. Pozdrawiam!

      Usuń