piątek, 26 września 2014

Moja jesień

Na czytanych przeze mnie blogach same jesienne klimaty. Do nas jesień zagląda bardzo nieśmiało, mamy dopiero pierwsze jej oznaki. Temperatury wciąż utrzymują się w przedziale 27-32 stopnie. Jesień czuć dopiero wieczorami i nocą, gdy jest już przyjemnie chłodno i czasem z przyjemnością zarzucam sobie na plecy poszewkę kołdry (na kołdrę jeszcze poczekamy :)). 

W Turcji oczywiście nie ma nic takiego jak piękna, złota jesień. Tutaj jesień objawia się przede wszystkim deszczami. Te jednak do nas, na południe, jeszcze nie dotarły, choć w telewizji oglądamy prognozy ulew dla całej północnej Turcji. Nad Morzem Czarnym mamy nawet powódź. 

U nas na razie nie spadła jeszcze ani kropelka. Jedynie niebo częściej bywa zachmurzone. Z racji, że pogoda niewiele się zmieniła, nie ma też typowo jesiennych klimatów typu dyniowe wypieki i grzybobranie. Turcja jednak przygotowuje się do jesieni na swój własny sposób.

Koniec lata i początek jesieni to tutaj przede wszystkim czas przygotowywania domowych przetworów i suszenia warzyw. Z tych pierwszych najważniejszą jest królowa tureckiej kuchni, która nazywa się salça. Jest to bardzo gęsty i esencjonalny przecier pomidorowy lub paprykowy, który każda szanująca się turecka gospodyni domowa przygotowuje sama. Pomidory obiera się ze skórek, drobno kroi i bardzo długo smaży na małym ogniu, na wsiach często na paleniskach w wielkich garach. Salça jest w smaku bardzo słona. Dodaje się ją do większości tureckich dań.

Jak wszystko bez wyjątku, smażenie salcy lepiej idzie Turkom w grupie 

Poza tym wszędzie widać girlandy suszonych warzyw - papryk zielonych i czerwonych, wydrążonych bakłażanów, fasoli, pomidorów. Zimą takie suszone warzywa się lekko odgotowuje i są gotowe do użycia. Suszoną paprykę, w szczególności te małe, które najczęściej są bardzo ostre, ściera się też na tarce.

Papryka babci mojego męża

I fasolka
Poza tym robi się też domowy makaron i suszy bulgur. 


Bulgur to rodzaj kaszy z pszenicy durum, podobno zresztą bardzo zdrowy. Kasza ta jest bardzo popularna w Turcji jak i na całym Bliskim Wschodzie.


Pszenicę najpierw się gotuje, potem suszy na słońcu. W obróbce przemysłowej po wysuszeniu kaszę się rozdrabnia i usuwa otręby. W produkcji domowej ten etap jest często pomijany.


Bulgur jest podobno bardzo niskokaloryczny, a jednocześnie zawiera bardzo dużo błonnika, magnezu, żelaza, fosforu i kwasu foliowego. Ogólnie samo zdrowie. Jest też bardzo smaczny. Przygotowuje się go na różne sposoby, ale jako zamiennik ryżu gotuje się go w osolonej wodzie z masłem, czasem dodając właśnie salcę. Będąc ostatnio w Polsce widziałam go w Piotrze i Pawle w dziale z żywnością ekologiczną.

A oto moje skromne przygotowania do zimy wywołane trochę wyrzutami sumienia :)


Krzaczek papryki dostałam w prezencie od mężowej babci. Jest to papryczka chilli, normalnie ogień w ustach. Ja nie jestem w stanie jej zjeść. H. podjada, gdy papryczki są jeszcze młodziutkie - wtedy też nie są aż tak ostre. Ale im większe, i co gorsze, czerwieńsze, ich ostrość osiąga katastrofalne dla naszego przełyku stopnie.

Żal mi jednak ich było, więc pozrywałam i suszę. Zetrę je chyba na tarce, bo w postaci przyprawy będę mogła wykorzystać je w kuchni. Z takich ostrych papryczek robi się też kiszonkę, ale u nas w domu nikt takich ostrych rzeczy nie je.


24 komentarze :

  1. Narzucasz na siebie poszewkę? Ja też, tylko mam w niej ciepłą kołdrę a na poszewce jeszcze koc :) Ach jak marzę o takim jesiennym wypadzie w ciepło żeby się nagrzać na zimę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom :) I to tylko na plecy, bo mi marzną jak się piżama podwinie :) Reszta ciała musi być na wierzchu, bo inaczej oblanie się potem jest murowane. Zapraszam, przyjeżdżajcie. Teraz tyle fajnych ofert na last minute, ceny posezonowe, mniejsze tłumy, a pogoda wciąż, jak dla Polaków, letnia.

      Usuń
    2. Nie pisz dwa razy bo się tam zjawię...:)

      Usuń
    3. Haha, Ciebie też zapraszam, ale na przyszły rok, chyba że chcesz podzielić moje losy z rozwiązania ciąży ;)

      Usuń
    4. O nie:) Za zaproszenie dziękuje, ale pozostanę jednak w PL przynajmniej na termin porodu.

      Usuń
  2. Drzewo paprykowe wygląda bosko;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też mi się bardzo podoba :)

      Usuń
  3. Pieknie wyglada ta paprykowa girlanda w Waszym oknie :)

    U nas jesien zaglada do domow z rana i wieczorem. Pierzyny oczywiscie jeszcze nie mamy, ale lekki koc owszem bom ja zmarzlak jest. Temperatury w dzien sa o kilka stopni nizsze niz u Was, ale dzis rano bylo 15stopni - brrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w nocy jwst pewnie ok. 20. Marzę o chwili, w której z przyjemnością przykryję się kocem i napiję się gorącej herbaty. Pewnie poczekamy jeszcze z co najmniej miesiąc.

      Usuń
  4. Co kraj to... hm inna jesień :D zimno zimnem, ale nie wiem czy zrezygnowałabym ze złocistości, zapachu ziemi, grzybów. Trzeba byłoby wypróbować:) zazdroszczę krzaczka! U mnie dawno by usechł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tęsknię za taką właśnie jesienią, złotą i pachnącą. Poza tym uwielbiam zbierać grzyby, a to tureckie grzybobranie jest do kitu...

      Usuń
  5. Ach jakie pysznosci- zawsze to fajnie takie swojskie miec- u nas niestety zatraca sie to, wszystko ze sklepu, zmieniane, koloryzowanie i czym wie jeszcze napuszczane. Czasami tesknie za taka forma zycia- bo lepiej jecie i kontakty towarzyskie sa pielegnowane :)
    Zagladami czekam... daj koniecznie znac jak juz COS sie bedzie dzialo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda. Nigdy nie odzywialam się tak zdrowo jak tutaj w Turcji. Wszystko mamy ekologiczne z ogródka babci czy jakiejś ciotki. Do tego domowe makarony, jogurty, sery, mleko od krowy. W Polsce brakuje mi przede wszystkim warzyw, które tutaj są świeże przez cały rok.

      Usuń
  6. Fantastycznie wyglądają te suszone papryczki w pęczkach! Niesamowite kolory i zapachy pewnie też:) Piękna ta Wasza jesień, jeszcze te temperatury... Moja sąsiadka przedwczoraj skrobała już szybę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turecka jesień ma swój własny, wyjątkowy urok. Kurde, skrobanie szyby we wrześniu??? Nieźle :)

      Usuń
  7. U nas jesień już bliżej niż dalej.
    Kasiu, ta pasta pomidorowo-papryowa -zupełnie jak bułgarska ljutenica.... Przyrządza się ta samo. I również każda gospodyni ją robi, ale ja sobie odpuszczam... według mnie - za dużo roboty :P

    Papryczki - ta sama historia. Ja tej chili też nie jestem w stanie przełknąć, choć mąż mnie namawia wielokrotnie. Od do obiadu przegryza sobie taką papryczkę. Jak raz sprówbowałam, stwierdziłam że mi to psuje cały smak obiadu! Po co gotować, starać się, doprawiać, jak mi to jedna papryczka rozwali....

    Natomiast ta kasza mnie zaskoczyła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie robię zimowych zapasów, bo mam od teściowej ;) ale ten przecier bardzo lubię, wożę go też do Polski, bo przy nim wszystkie nasze polskie przeciery wydają mi się za słodkie.

      Do papryczek mam takie samo podejście jak Ty. Lubię ostre jedzenie, ale takie które ma smak. Przegryzienie takiej papryczki nie ma żadnych walorow smakowych, powoduje tylko cierpienie. Poza tym jest ponoć okropnie niezdrowe.

      Usuń
  8. To byłoby coś dla mnie, mogłabym tak cały rok, gotować, suszyć, wędzić itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja też lubię przyrzadzanie domowych zapasów. Zawsze mam tylko problem z ich przechowywaniem. W nowym budownictwie nikt nie pomyślał o spiżarni ;)

      Usuń
  9. Też hoduję papryczki ;) hehe tylko nie ma ich kto konsumować. U nas zimno, że nawet nie mam jak wyjść na spacer z moim Maluchem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u nas. Dlatego właśnie papryczki wysuszę, a potem zetrę.

      Usuń
  10. Patrze i widze ze zostalo Ci 5 dni do terminu i zastanawiam sie czy moze juz rodzisz albo urodzilas... Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. No u nas jesień jak na razie na piątkę. Ale już niedługo zacznie się szarucha, zimno, wietrznie...;P tak tak pocieszam Cię;) czekam co tam u Was słychać, coś czuję, że coś się kręci: D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądają takie sznurki suszonych warzyw, przydałyby mi się takie papryczki :) Pracowite gospodynie z tych Turczynek :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń